Witam!

Blog jest poświcony fiansom i biznesowi, znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułów z tego zakresu.
Ekonomia i finanse to tematy bardzo mi bliskie dlatego postaram się zamieszczać tutaj artykuły na bierząco.
Zapraszamy do aktywnego komentowania!

Witam!

Blog jest poświcony fiansom i biznesowi, znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułów z tego zakresu.
Ekonomia i finanse to tematy bardzo mi bliskie dlatego postaram się zamieszczać tutaj artykuły na bierząco.
Zapraszamy do aktywnego komentowania!

Witam!

Blog jest poświcony fiansom i biznesowi, znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułów z tego zakresu.
Ekonomia i finanse to tematy bardzo mi bliskie dlatego postaram się zamieszczać tutaj artykuły na bierząco.
Zapraszamy do aktywnego komentowania!

Witam!

Blog jest poświcony fiansom i biznesowi, znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułów z tego zakresu.
Ekonomia i finanse to tematy bardzo mi bliskie dlatego postaram się zamieszczać tutaj artykuły na bierząco.
Zapraszamy do aktywnego komentowania!

Witam!

Blog jest poświcony fiansom i biznesowi, znajdziesz tutaj wiele przydatnych artykułów z tego zakresu.
Ekonomia i finanse to tematy bardzo mi bliskie dlatego postaram się zamieszczać tutaj artykuły na bierząco.
Zapraszamy do aktywnego komentowania!

 

WSZYSTKIE WSKAŹNIKI

Wszystkie te wskaźniki można też wyrazić w formie odwróconej (pracochłonność, materiałochłonność, kapitałochłonność obejmująca łącz­nie odwrotność produktywności przyrządów i pomieszczeń, energiochłon- ność, przestrzeniochłonność.Prócz tych wskaźników można oczywiście do określonych celów kon­struować szereg innych. Niektóre z nich wyliczyłem w lekturze obowiąz­kowej [Zieleniewski 1967a, ss. 268—277], inne — skonstruowane specjalnie ze względu na oceny tzw. efektywności badań naukowych omawiam w innym miejscu [Zieleniewski 1966a, ss. 37—41J.Przyznając słuszność M. Mazurowi, że „w wyrażeniu «efekt działania wyraz «efekt» oznacza «skutek» [Mazur 1961, s. 80], sądzę, że utarte określenie „efektywności badań naukowych” jest za wąskie i należałoby je generalnie zastąpić wyrażeniem „sprawność badań”, pewien wyraz da­łem temu już gdzie indziej [Zieleniewski 1966a, s. 23, 24 i 41],

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SPRAWNOŚĆ

Pojęcie sprawności gra zupełnie podstawową rolę w prakseologicznie ujętej teorii organizacji i zarządzania. Prakseologię określiłem przecież jako naukę o warunkach sprawności działa­nia. Mimo to dbałem dotąd o nienadmiernie częste posługiwanie się tym pojęciem i nie zamieściłem go wśród „pojęć podstawo­wych” naszej teorii (3.1.). Wygodniej nam bowiem będzie roz­patrzyć je dopiero teraz, gdy wiemy już, co chcemy rozumieć przez skuteczność, korzystność i ekonomiczność działania.Termin sprawność jest bardzo wieloznaczny (podobnie wielo­znaczne są zresztą także jego obcojęzyczne odpowiedniki). W technice „sprawność jest to stosunek energii (lub mocy) wydanej do pobieranej” [Mazur 1961, s. 146], Tak sformułowa­ne określenie nie wystarcza ogólnej nauce o ludzkim działaniu, w którym często bardzo małe dawki energii fizycznej wyzwalają bardzo wielkie skutki związane raczej z psychicznym procesem przetwarzania informacji (np. nie naciśnięcie guzika wyzwalają­ce start rakiety księżycowej, lecz praca umysłowa uczonych i techników liczy się w programie lądowania na Księżycu).

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

CENNOŚĆ WYNIKÓW

Gdy­byśmy zaś nawet chcieli (per inconcessum) cenność wszystkich wyników użytecznych i kosztów wyrażać w jednostkach energii fizycznej, to tak pojęta sprawność niczym by się nie różniła od ekonomiczności w przyjętym przez nas znaczeniu tego terminu.Kotarbiński, a za nim ogół polskich prakseologów, posłu­guje się więc innymi pojęciami sprawności.„W sensie uniwersalnym termin «sprawność» jest nazwą ogólną każdego z walorów praktycznych” [Kotarbiński 1969, s. 127] (podkreślenie moje — J. Z.). Jest więc jakąś postacią spraw­ności i skuteczność, i korzystność, i ekonomiczność. Te trzy róż­ne „walory praktyczne” uważam za podstawowe postacie spraw­ności w sensie uniwersalnym. Z innymi jej — w tym sensie — postaciami zaznajomimy się w następnym ustępie. Sprawność w sensie syntetycznym, „to ogół tych walorów razem wziętych: działa się tym sprawniej w tym rozumieniu, im działanie bliższe jest posiadania w sobie wszystkich walorów do­brej roboty i to w jak najwyższym wymiarze” [tamże]. S. Kowa­lewski poddał w rozmowie ze mną pod dyskusję, czy zamiast „w najwyższym” nie należałoby w tym określeniu użyć wyra­żenia „w najbardziej odpowiednim” wymiarze.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

W SENSIE MANIPULACYJNYM

W sensie manipulacyjnym sprawność znaczy z grubsza to sa­mo, co zręczność w posługiwaniu się własnymi narządami oraz narzędziami stanowiącymi ich przedłużenie [Kotarbiński 1965, s. 127]. To znaczenie sprawności, jako odnoszące się tylko do działania jednoosobowego, możemy tu pozostawić na boku. Oba pierwsze prakseologiczne znaczenia terminu sprawność są nam natomiast potrzebne w teorii organizacji i zarządzania. Pierwsze jako nazwa zbioru wszystkich pozytywnie ocenianych cech działania, drugie jako łączna pozytywna ocena. Nie są one jednak wystarczające w teorii mającej torować drogę do mate­matycznie sformalizowanego ujęcia zagadnień sprawnego działania i sprawnego funkcjonowania instytucji. Posługując się np. syn­tetycznie rozumianym pojęciem sprawności nie potrafimy powie­dzieć, który wariant rodziny działań jest bardziej sprawny: czy ten, który jednoczy w sobie więcej różnych walorów praktycz­nych, ale występujących w niższym stopniu, czy też ten, który ma ich mniej, ale w którym występują one w wyższym stopniu.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

BRAK WSPÓLNEJ MIARY

Brak nam też wspólnej jednostki miary dla różnych walorów praktycznych, która umożliwiłaby ich dodawanie i porównywanie między sobą.W celu uzyskania „narzędzia” umożliwiającego porównanie z sobą wariantów rodziny działań ze względu na jednolicie rozu­mianą sprawność zaproponowałem pojęcie „sprawność w sensie ogólnym”. Tak rozumiane pojęcie sprawności zawiera w sobie zarówno skuteczność jak korzystność lub ekonomiczność. Można je najkrócej ująć w sformułowaniu może trochę skomplikowanym. Po wniknięciu w jego treść okaże się jednak, że jasno odzwier­ciedla ono istotę rzeczy i umożliwia operatywne posługiwanie się pojęciem sprawności.Aby wprowadzić się w zagadnienie, trzeba, po pierwsze, przy­pomnieć sobie, że pojęcia skuteczności i ekonomiczności traktu­jemy tu jako wielkości bezwymiarowe, a korzystność sformuło­waliśmy w ten sposób, że można ią wyrażać w jednostkach cen­ności.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WYBÓR ODPOWIEDNIEGO WARIANTU

Trzeba sobie uświadomić, że przy wyborze naj­odpowiedniejszego wariantu działania możemy się — zależnie od okoliczności — kierować jako głównym kryterium wyboru bądź to cennością przewidywanego skutku, bądź też przewidywa­ną korzystnością albo ekonomicznością zamierzonego działania. Wybierając wariant rodziny działań, w której wszystkie zasoby zużywane w działaniu posiadamy w nadmiarze (lub gdy są one tego rodzaju, że zaoszczędzonych w danym działaniu nie da się użyć w żadnym innym), gdy wchodzi w grę honor lub życie włas­ne albo osoby, która ma prawo do naszej opieki, staramy się osiągnąć maksymalny możliwy wynik użyteczny bez względu na koszty, czyli dokonujemy wyboru wariantu działania przede wszystkim ze względu na jego skuteczność. Ale jeśli zasoby za­oszczędzone w danym działaniu możemy korzystniej zużyć w in­nym działaniu — np. jeśli decydujemy o alokacji posiadanych funduszów na inwestycje wynoszących 1000 jakichś jednostek i mamy do wyboru albo całość tej kwoty przeznaczyć na jeden typ urządzeń, albo podzielić ją na kilka różnych typów, to głów­nym kryterium wyboru będzie stopień ekonomiczności poszcze­gólnych inwestycji albo łączna korzystność wszystkich.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KILKA WARIANTÓW DO DYSPOZYCJI

Otóż żadnego działania nie nazwiemy sprawnym w znacze­niu ogólnym, jeśli nie spodziewaliśmy się, że zapewni nam ono przynajmniej minimalną skuteczność (3.3.1). Spośród wariantów, które w naszym mniemaniu zapewniają nam przynajmniej minimalną skuteczność, za najbardziej spraw­ny uznamy z kolei taki, o którym sądzimy, że w najwyższym stopniu spełni to kryterium, które było główną podstawą wyboru, mianowicie skuteczność nie uwzględniającą kosztu albo (zależnie od okoliczności) jedno z kryteriów uwzględniających koszty: korzystność lub ekonomiczność. Jeśli się jednak okaże, że mamy do dyspozycji kilka wariantów spełniających przyjęte kryterium w równej mierze, to jako kryterium pomocnicze zastosujemy to, któreśmy poprzednio pominęli.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

W OGÓLNYM ZNACZENIU

Tak więc zwięzłe sformułowanie pojęcia sprawność w znacze­niu ogólnym można ująć, jak następuje: ten spośród minimalnie skutecznych wariantów działania jest najsprawniejszy w znacze­niu ogólnym, który — jeśli o wyborze wariantu zadecydowała cenność skutku — jest najkorzystniejszy lub najekonomiczniej- szy spośród najbardziej skutecznych, jeśli zaś o wyborze warian­tu zadecydowała korzystność lub ekonomiczność, to ten przynaj­mniej minimalnie skuteczny wariant jest najbardziej sprawny w sensie ogólnym, który jest najskuteczniejszy spośród najbar­dziej korzystnych lub najbardziej ekonomicznych.Podsumujemy obecnie nasze uwagi o sprawności w znaczeniu ogólnym: Porządkując warianty danej rodziny działań według ich spraw­ności w tym znaczeniu należy odrzucić najpierw warianty nie rokujące skuteczności minimalnej; pozostałe należy z kolei upo­rządkować według tego kryterium, które w danych okoliczno­ściach powinno być podstawą wyboru sposobu działania (sku­teczność lub — zależnie od okoliczności — korzystność albo eko­nomiczność); działania spełniające to kryterium w najwyższym stopniu należy uporządkować według pozostałego kryterium. Jak widać, powstaje w ten sposób dobrze według „zasady leksyko- graficznej” uporządkowany zbiór wariantów stanowiących jedną „rodzinę”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn